Zator tłuszczowy blokujący odpływ kanalizacyjny. Jak go usunąć?

Jakikolwiek zator w odpływie tworzy niekomfortowe sytuacje. Jego przyczyną może być kamień, papier toaletowy lub tłuszcz. Usuwanie tego ostatniego jest trudne, ale jak najbardziej możliwe.

Usuwanie zatoru tłuszczowego

Użytkowanie przez lata kanalizacji sprawia, że na ściankach rur osadza się stopniowo tłuszcz i w końcu dochodzi do zatoru. Tłuszczem określa się nierozpuszczalne w wodzie substancje organiczne pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Wlewane są w postaci płynnej do kanalizacji, gdzie pod wpływem schłodzenia zmieniają się w ciało stałe i tu zaczyna się problem. Jego usunięcie nie jest wiec takie proste, a w skrajnych przypadkach należy zwrócić się do specjalistów z firmy Transpol pogotowie kanalizacyjne i hydrauliczne, którzy szybko, sprawnie i skutecznie pozbędą się trudności. Warto reagować od razu i zwyczajnie nie wylewać ich.

Jak usunąć?

Z uwagi na fakt, że tłuszcz jest substancją organiczną, można udrożnić kanalizację poprzez dodanie do przewodu bakterii beztlenowych, które stopniowo pozbędą się zatoru, żywiąc się nim. Jednak potrzeba na to czasu. Ogólnie najlepiej, jeśli bakterie te wprowadza się regularnie co jakiś czas, ponieważ w przypadku poważnego zapchania może trwać do dosyć długo. Regularne dodawanie jest tańsze i działa prewencyjnie. Gdy jednak problem jest większy, wówczas trzeba użyć siły. W tym celu wykorzystuje się między innymi wąż ciśnieniowy, który wyrzucając z odpowiednią siłą wodę, rozbija nagromadzone złogi i wypłukuje je, często również z kamieniem, który nagromadził się na ściankach rury. Nietrudno więc zauważyć, że wariantów nie ma zbyt wiele. Nie należy na pewno wykorzystywać substancji żrących, które prędzej uszkodzą rurę, niż ją udrożnią. Dlatego przede wszystkim należy uważać, co się wlewa do odpływu. Starajmy się raczej tłuszcze zlewać do pojemnika i potem poddać jakiejś utylizacji. Jeśli już zlewamy je do odpływu, warto co jakiś czas dodawać specjalne szczepy bakterii, które rozwiążą problem w zarodku. A gdy już będzie on bardzo poważny, to wezwijmy pomoc.